Podczas Triduum Maryjnego w Gdańsku w niedzielę 9 maja 2010 r. po mszy św. o g.12, w kościele świętych Piotra i Pawła zostanie poświęcona
tablica upamiętniająca ostatniego arcybiskupa-ordynariusza archidiecezji lwowskiej obrządku ormiańskiego, ks. Józefa Teodorowicza. Otwarta również zostanie wystawa "Wielki zapomniany. Arcybiskup ormiański Józef Teodorowicz (1864-1938) - wybitny polski kapłan i mąż stanu". Na uroczystości zaprasza ks. prałat Cezary Annusewicz - proboszcz ormiańskiej parafii północnej.
Józef Teofil Teodorowicz urodził się 25 lipca 1864 roku w Żywaczowie na Pokuciu. Był jednym z pięciorga dzieci Grzegorza i Gertrudy z Ohanowiczów. Jego rodzice pochodzili ze spolonizowanych rodzin ormiańskich silnie związanych z Kościołem ormiańskokatolickim i podtrzymujących tradycje ormiańskie. Rodzina ojca przywędrowała do Rzeczypospolitej w XVII wieku i osiadła w Kamieńcu Podolskim, zajmując się kupiectwem. Wśród przodków Józefa Teofila żywa była pamięć o szlacheckim pochodzeniu rodu i jego rodowodzie sięgającym Królestwa Małej Armenii. W 1792 roku Teodorowicze zostali przyjęci w poczet stanu szlacheckiego Królestwa Galicji i Lodomerii i przyjęli swój tradycyjny herb – w złotym polu ludzkie serce między dwiema gałązkami palmowymi; nad tarczą przyłbica otwarta, a nad nią dwa białe gołębie, z których jeden trzyma wieniec wawrzynowy, a drugi gałązkę oliwną – i zawołanie „Dzielne Serce”.
25 VII 1864 – urodził się w Żywaczowie (Galicja Wschodnia), syn polskich Ormian – Gertrudy z Ohanowiczów i Grzegorza Teodorowicza
1882 – ukończył polskie gimnazjum w Stanisławowie
1882/83 – rozpoczął studia prawnicze na niemieckim uniwersytecie w Czerniowcach
1884-1887 – studiował na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Lwowskiego
2 I 1887 – przyjął święcenia kapłańskie z rąk lwowskiego arcybiskupa ormiańskokatolickiego, Izaaka Isakowicza
2 II 1887 – odprawił mszę prymicyjną w parafialnym kościele ormiańskim w Stanisławowie przed cudami słynącym obrazem Matki Bożej Łaskawej
W czwartek 4 grudnia nie wszyscy mogliśmy uczestniczyć w uroczystości upamiętniającej 70. rocznicę śmierci Arcybiskupa, a dla tych, którzy byli, film ten może być miłym przypomnieniem.
Najpierw Senat RP przyjął okolicznościową uchwałę, a potem nastąpiło otwarcie wystawy zatytułowanej "Wielki zapomniany". Bez wątpienia wiele zgromadzonych osób mogło poczuć satysfakcję, że oto biorą udział w historycznej chwili - przywracania pamięci o tym wybitnym ormiańskim kapłanie, polityku i wielkim polskim patriocie, który skazany został na zapomnienie przez komunistyczne władze.
Arcybiskup Teodorowicz symbolicznie wrócił do parlamentu, z którym jako senator rozstał się w 1923 roku.
mag
Aby obejrzeć film w lepszej jakości, proszę kliknąć przycisk "HQ" na pasku pod filmem.
Zachęcamy do odsłuchania on-line fragmentu jednego z kazań głoszonych przez arcybiskupa Józefa Teodorowicza w 1938 r. Przypominamy, że zamówienia na płytę z nagraniami kazań abpa Teodorowicza można
składać u Ewy Abgarowicz pod nr tel. 606 784 928 lub pocztą
elektroniczną na adres
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Aby odsłuchać fragment kazania, prosimy kliknąć "Czytaj całość".
Bogusław Longchamps de Berier
Ochrzczony na szablach powstańczych. Wspomnienia (1884-1918)
Zakład Narodowy imienia Ossolińskich. Wrocław, 1983
(str. 270-275 – fragment o Ormianach polskich)
Ośrodek życia duchowego polskich Ormian stanowiło arcybiskupstwo obrządku ormiańskiego, będące jednak za mojej pamięci zarazem jednym z najgłębszych ośrodków życia polskiego. Dwaj arcybiskupi katolickiego obrządku ormiańskiego, ks. Is[s]akowicz, a szczególnie jego następca zmarły w r. 1938 ks. arcybiskup Teodorowicz, wywierali na cały polski episkopat i na całe życie polskie zbawienny, a często przemożny wpływ. Nasze narodowe życie religijne , umysłowe, literackie i polityczne, sztuka polska, zawdzięczała arcybiskupowi Teodorowiczowi tak wiele, że postać jego na pewno będzie przedmiotem studiów historycznych i społecznych. Bez poznania działalności tego polskiego księcia Kościoła obraz społeczeństwa polskiego na przełomie dwóch wieków nie byłby zupełny.
W jego skromnym mieszkaniu przy ul. Ormiańskiej w najpiękniejszym może zakątku Lwowa, pod starą wieżą i przy starej, ukochanej przez niego katedrze, i w pracowni jego, i na zebraniach u niego powstawały myśli, zapadały decyzje, które od niejednego nieszczęścia ochroniły naród, wzmacniały jego siłę, ratowały jego honor, pomagały społeczeństwu, miastu i jednostkom. I nieraz tak bywało, że ów biskup, najmniejszych może pod względem ilości wiernych diecezji, rozciągał władzę swego ducha na całą Polskę.
Nieugiętego charakteru, nieustraszony, wzór odwagi cywilnej, bystry polityk, znakomity pisarz i uczony, najlepszy w tej epoce mówca polski, eseista, człowiek dobry, w najcięższych chwilach Polski urastał na jej najwyższy autorytet kościelny i narodowy.
Byłem tak szczęśliwy, że jeszcze jako student byłem przedstawiony arcybiskupowi Teodorowiczowi, a później przez trzydzieści przeszło lat mogłem starać się zasłużyć na jego przychylność, której dosłownie aż do ostatniego dnia życia jego doznawałem dowodów. Toteż często w pacierzu biegnie myśl do pokoju przy ul. Ormiańskiej, do wielkiego okrągłego stołu uginającego się pod książkami, do pąsowych, pluszowych wokół niego ustawionych mebli, do widnego stamtąd podwórza, brukowanego prastarymi ormiańskimi kamieniami grobowymi, do pięknej absydy i wiązania dachowego katedry, do jej prześlicznego wnętrza i do tych mszy, podczas których arcybiskup kazał, słuchany z zapartym oddechem przez kościół, wypełniony po brzegi i prawdziwie narodowym Lwowem. Ciche, ledwo dosłyszalne zrazu słowa, z każdą chwilą brzmiały mocniej. Oparta o brzegi kazalnicy postać kaznodziei prostowała się wyniosła, a kiedy przymrużone oczy błysnęły, gdy charakterystycznym ruchem poprawiał piuskę i wzniósł głowę w górę, o sklepienie i witraże zdawało się uderzać więcej niż głos: biło serce pełne siły, czerpanej z wiary i umiłowania Polski.
Myśl o nim zamienia się w nigdy niepróżną modlitwę do świętego biskupa.
Jak informuje nas (styczeń 2009 r.) p. Izydor Statkiewicz, Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu wprowadza do Dolnośląskiej Biblioteki Cyfrowej (DBC) niektóre publikacje abp. Józefa Teodorowicza. W miarę pojawiania się nowych tytułów w wersji elektronicznej, będziemy zamieszczać je w postaci linków. Dostęp do linków jest po lewej stronie, w dziale abp J. Teodorowicz.
Pragniemy podzielić się z Państwem uwagami i uzupełnieniami, które otrzymujemy po ukazaniu się publikacji
towarzyszącej płycie z nagranymi kazaniami abp. Józefa Teodorowicza
Sprostowanie dotyczące autora fotografii:
Zdjęcie katedry od wschodu (apsydy) z grupą dziewczynek, (zamieszczone w książce towarzyszącej płycie), to nie fotografia Ludwika Wieleżyńskiego, lecz Józefa (Kościeszy) Jaworskiego, wyk. ok. 1911-1912.
To warszawski fotograf, który na zlecenie Ministerstwa Robót Publicznych obfotografowywał Lwów. Jego zdjęcia ma Instytut Sztuki PAN, pojedyncze są też w fototece instytutowej na UJ. Zdaje się, że właśnie jego zdjęcia ilustrują książkę Józefa Piotrowskiego o katedrze (z 1925).
Z listu Joanny Wolańskiej [autorki pracy doktorskiej o katedrze ormiańskiej we Lwowie, Kraków]
***
Jako badaczka twórczości Józefa-Kościeszy Jaworskiego chciałabym uzupełnić informacje dotyczące jego osoby zawarte powyżej, a mianowicie:
1. Józef Kościesza-Jaworski, głuchoniemy artysta malarz i fotograf, był w latach 1911-1918 właścicielem atelier fotograficznego we Lwowie przy ul. Łyczakowskiej 41.
2. W Warszawie, od r. 1919, pełnił funkcję fotografa Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości. Czynny do 1929 r.
Część zbioru JKJ (nie związana z TOnZP, głównie zdjęcia ze Lwowa i Galicji) znalazło się w latach 30. w Centralnym Biurze Inwentaryzacji przy Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (stąd po wojnie trafiło do Instytutu Sztuki PAN i znajduje się w ciągu numeracji głównej w okolicach nr 1190-1400, prawie wszystki zdjęcia mają kolejne numery). Natomiast kolekcja z TOnZP (czyli powstała w Warszawie po 1919 r.) została także przekazana w latach 30. do CBI przez TOnZP i jest oddzielnie sklasyfikowana z numerem "/B" (używana "zamiennie "/TOnZP"). Tu zdjęcia JKJ były rozrzucone po całym zbiorze liczącym przed wybuchem wojny ponad 10.000 fotografii różnych autorów i pogrupowane były w różne kolekcje (n.p. poszczególne wystawy organizowane przez TOnZP).
Nie spotkałam się z żadną informacją, aby JKJ robił zdjęcia dla Mieczysława Orłowicza, który kierował sekcją turystyki przy MRP, później przekształconą w sekcję turystyki przy Ministerstwie Komunikacji (która m. in. wydawała przewodniki).
Jolanta B. Kucharska
Więcej na temat jego twórczości: Kucharska Jolanta B., Dokumentacja fotograficzna Lwowa Józefa Koscieszy-Jaworskiego z lat 1911-1918, w: Dawna fotografia lwowska 1839-1939, Lwów 2004, s. 186-196
W ostatnią niedzielę, 26, października 2008 r. w miejscowości Ryczeń przy kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa, parafia Osetno, gmina Góra, ma się odbyć poświęcenie obelisku ufundowanego przez mieszkańców, a głoszącego w dwóch językach, po polsku i ormiańsku, że powstał dla uczczenia przypadającej w tym roku 70. rocznicy śmierci abp. Józefa Teofila Teodorowicza - wybitnego kaznodziei, polityka i męża stanu.
W ostatnią niedzielę października, 26 dnia tego miesiąca, o godzinie 14.00 w Ryczeniu, przy kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa, odbyło się poświęcenie obelisku ufundowanego przez mieszkańców, a głoszącego w dwóch językach, po polsku i ormiańsku, że powstał dla uczczenia przypadającej w tym roku 70. rocznicy śmierci abp. Józefa Teofila Teodorowicza, wybitnego kaznodziei, polityka i męża stanu.
Postać ta, pomimo nieocenionych zasług dla ojczyzny, została nieomal
zapomniana i dotąd nie powstał w Polsce żaden pomnik upamiętniający
dokonania arcybiskupa. Wpływ na to niewątpliwie miał fakt, że zmarł 4
grudnia 1938 roku, a dziewięć miesięcy po ogłoszonej na tę okoliczność
żałobie narodowej kraj nasz był już w stanie wojny, której zakończenie
wcale nie przyniosło Polakom wolności i przez pięć dziesiątek lat
stawiano pomniki bohaterom zupełnie innego autoramentu. Arcybiskup
Józef Teofil Teodorowicz został odsunięty w głęboki cień razem z
wieloma innymi twórcami Rzeczypospolitej, odrodzonej po 123 latach
zaborów.