 Niedawno w ormiańskich wiadomościach mowa była o zamiarach Polskich Linii Lotniczych LOT, by otworzyć linię bezpośredniego połączenia Polski z Transkaukazją. Zakładam, że ten plan realizowany jest w ramach unijnego projektu Wschodniego Partnerstwa. W marcu 2009 roku Unia Europejska zatwierdziła autorski projekt Polski
o Wschodnim Partnerstwie (East Invest). Program ten jest skierowany do
Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii oraz Ukrainy. Jeden
z podstawowych celów tej inicjatywy jest zbliżenie i integracja państw
Europy Wschodniej z Unią Europejską (szczegóły patrz na
http://www.msz.gov.pl/Partnerstwo,Wschodnie,19887.html).
Z wiadomości w ormiańskich mediach nie wynikało jednak jasno, między
którą transkaukaską stolicą a Warszawą będzie połączenie lotnicze. Z
Gruzją i Azerbejdżanem Polska ma połączenie przez morze.
W Polsce nie ma tak dużej i zespolonej wspólnoty jak ormiańska, której
wierność i szacunek do państwa i narodu polskiego mają już próbę
stuleci. Z bezpośrednim połączeniem z Armenią Polska zyska nie tylko
wdzięczność dużej ormiańskiej społeczności, ale i ekonomiczne korzyści.
Wielu Ormian mieszka w Polsce na stałe, są jednak nadal przywiązani do
swoich tradycji i kierują się narodowym sentymentem. Dzięki tym
bezpośrednim lotniczym połączeniom sporo Ormian mogłoby częściej
odwiedzić Armenię i swoich krewnych. Polacy i polscy Ormianie chętniej
odwiedzą Armenię z jej głęboką chrześcijańską tradycją, ze
średniowiecznymi pamiątami architektury i dziewiczą przyrodą. Polska
mogłaby stać się krajem tranzytowym dla Ormian z innych
wschodnioeuropejskich krajów. To bezpośrednie lotnicze połączenie
sprzyjałoby rozwinęciu ekonomicznych, politycznych i kulturowych
relacji, sprzyjałoby turystyce.
Uważam, że Wschodnie Partnerstwo jest bardzo słuszną polityka. Polska
wzięła na siebie odpowiedzialność bycia drzwiami i pośrednikiem między
wschodnimi państwami a Unią Europejską. Wielka odpowiedzialność
potrzebuje dużo sił. Życzę Polsce tej siły i mądrości.
Jako patriotka swojego kraju chciałabym mieć nadzieję, że Polska otworzy przed Armenią drzwi nowych możliwości.
Piruza Mnacakanjan, Erywań 6 lutego 2010 roku
|